RSS
wtorek, 15 maja 2012
Babcia 14-letniej Paris Jackson "zaniepokojona"!

Katherine Jackson, matka zmarłego w 2009 roku Króla Popu, martwi się o córkę artysty.

Katherine Jackson z wnuczką fot. Kevin Winter

14-letnią Paris Jackson już w przyszłym roku będzie można zobaczyć na ekranach kin w filmie fantasy "Lundon's Bridge and The Three Keys". Choć babcia nastolatki, która jest prawną opiekunką dzieci Michaela Jacksona, nie była przekonana do pomysłu wnuczki, to jednak zgodziła się na udział Paris w filmie.

"Jestem zadowolona i jednocześnie zaniepokojona. Nie wydaje mi się, by Michael życzył sobie, by jego córka w tak młodym wieku robiła karierę w show-biznesie" - powiedziała Katherine Jackson podczas telewizyjnego wywiadu z popularnym prezenterem Piersem Morganem.

"Ona jednak bardzo tego pragnęła. Nieustannie mnie prosiła i nalegała. Bardzo jej zależało, dlatego odpuściłam i zgodziłam się na to" - zdradza babci Paris.

"Zapytałam ją, w jaki sposób chce grać w filmie, jeżeli nie jest aktorką. Ostatecznie zapisałam ją na lekcję aktorstwa. Po ich zakończeniu pokazała mi, że na przykład potrafi rozpłakać się na zawołanie. Jest bardzo dobra w aktorstwie" - przekonuje Katherine Jackson.Przypomnijmy, że Michael Jackson zaczynał karierę w bardzo młodym wieku, co odcisnęło się na psychice artysty. Za życia piosenkarz skrupulatnie ukrywał tożsamość dzieci przed mediami, m.in. zakrywając im twarze w miejscach publicznych.

wtorek, 08 maja 2012
Gitarzystka Michaela Jacksona na czterech koncertach w Polsce!

Jennifer Batten (fot. Getty Images)Jennifer Batten — blondwłosa gitarzystka zespołu Michaela Jacksona wystąpi w maju na czterech koncertach w Polsce.

Batten zapisała się w świadomości fanów muzyki przede wszystkim, jako gitarzystka zespołu Michaela Jacksona. Artystka współpracowała z królem popu od 1987 roku, a więc od czasu premiery albumu ”Bad”. Formalnie, była członkinią zespołu koncertowego Jacksona aż do 2009 roku, występując na światowych trasach promujących albumy ”Bad”, ”Dangerous” i ”HISTory”.

W swoim muzycznym dorobku, Jennifer Batten ma także albumy solowe. Koncerty gitarzystki, obfitują zarówno w autorski repertuar, jak również piosenki Michaela Jacksona.

Batten zagrała gościnnie w ubiegłorocznym singlu Dody, zatytułowanym ”Bad Girls”, z płyty ”7 pokus głównych”.

Oto lista majowych koncertów Jennifer Batten w Polsce:

15 maja — Siedlce, Sala Podlasie
16 maja Warszawa, Klub 55
18 maja — Rzeszów, Red Zone
19 maja — Stara Huta k. Zamościa, Szkoła 69

poniedziałek, 07 maja 2012
Bardzo drogie pamiątki po Michaelu!

W ciągu dwóch lat od śmierci, Michael Jackson zarobił pół miliarda dolarów, a ta suma ciągle rośnie. Kolekcjonerzy pamiątek po Królu Popu nie szczędzą pieniędzy na aukcjach. Obecnie do kupienia jest maseczka chirurgiczna Michaela Jacksona, wyceniana na 150 tysięcy dolarów.

Pamiątki po Michaelu Jacksonie cieszą się popularnością wśród fanów artysty fot. Carlo Allegri

Czarna, chirurgiczna maska, którą Michael Jackson miał nosić przed śmiercią w 2009 roku trafiła pod młotek.

Jej cena wywoławcza to 20 tysięcy dolarów, ale już dawno została ona przekroczona przez walczących o tę pamiątkę kolekcjonerów.

Maseczka, którą Król Popu nosił na próbach do niedoszłej trasy "This Is It" została zaprojektowana przez samego Michaela Jacksona. Na jedwabnym materiale wciąż widać ślady makijażu scenicznego MJ-a oraz kosmyk jego czarnych włosów.

Maska została wystawiona przez osobistego ochroniarza Michaela Jacksona, który zapewnia, że jest to autentyczna pamiątka po gwiazdorze.

Pamiątka po artyście będzie wystawiona na aukcji w Los Angeles do 30 kwietnia. Ocenia się, że zostanie sprzedana nawet za 150 tyś dol.

Michael na puszkach coli!

Zarządzający majątkiem zmarłego w 2009 roku Michaela Jacksona podpisali intratną umowę z Pepsi.

Michael Jackson podczas Super Bowl w 1993 roku - fot. George Rose

Król Popu w trakcie swojej kariery wielokrotnie współpracował z Pepsi. To właśnie podczas kręcenia reklamówki napoju tej firmy miał miejsce słynny incydent, kiedy to zapaliły się włosy artysty.

Zgodnie z najnowszym kontraktem wizerunek Michaela Jacksona pojawi się w telewizyjnych reklamówkach Pepsi oraz na puszkach z colą.

Najciekawszym punktem umowy jest ponowne wypuszczenie na rynek i wypromowanie albumu "Bad" z 1987 roku. Przypomnijmy, że z tej płyty pochodzą takie przeboje jak "Smooth Criminal", "Dirty Diana", "Man In The Mirror", "The Way You Make Me Feel" i tytułowy "Bad".

Longplay "Bad" rozszedł się w 32 milionach egzemplarzy na całym świecie; w Stanach osiągnął status ośmiokrotnej Platyny.

Szokujące sekrety Króla Popu!

Były ochroniarz zmarłego w 2009 roku Michaela Jacksona ujawnił skrzętnie skrywane tajemnice Króla Popu.

Michael Jackson ponoć nienawidził Madonny fot. Pool

W rozmowie z tabloidem "The Sun" Matt Fiddes zdradził, że Michael Jackson był w stanie permanentnej wojny z braćmi. Nienawiść Króla Popu do rodzeństwa podsycały zażywane przez artystę narkotyki.

"Konflikt Michaela Jakscona i jego braci trwał latami. A im bardzo zależało na tym, by zgodził się wystąpić z nimi pod szyldem Jackson 5. Za trasę koncertową mieli otrzymać 500 milionów dolarów" - twierdzi były ochroniarz piosenkarza.

"Od 2005 roku Michael Jackson był otoczony ochroniarzami z Nation Of Islam [sekta religijna m.in. krytykowana za wywyższanie czarnej rasy i antysemityzm]. Wpadł w taką paranoję, że zakazał rodzinie wszelkich kontaktów z nim" - kontynuuje Matt Fiddes.

"Kiedy jego brat Randy postanowił spotkać się z nim wbrew zaleceniom i zaczął szamotać się z ochroniarzami, Michael polecił im, by go zastrzelili! Był wtedy naćpany. Na szczęście Randy'emu nic się nie stało" - powiedział rozmówca tabloidu.

To nie jedyna rewelacja ujawniona przez brytyjskiego ochroniarza Króla Popu.Matt Fiddes twierdzi m.in., że Michael Jackson romansował z Whitney Houston. Poza tym artysta miał kompleksy na punkcie koloru skóry, nienawidził Madonny i posiadał potężną kolekcję filmów pornograficznych.

"Michael Jackson nie był gejem. Daję sobie za to uciąć rękę. Dowodem na to jest fakt, że w 2008 roku w tajemnicy umówił się na randkę z Pamelą Anderson" - przekonuje rozmówca "The Sun".

czwartek, 22 marca 2012
Nikt nie chce domu w którym zmarł Król Popu!

Chociaż Michael Jackson nie żyje już od blisko trzech lat, wciąż nie znalazł się kupiec na willę w Los Angeles, w której zmarł artysta. Teraz dom zostaje ponownie wprowadzony na rynek sprzedaży nieruchomości. Proponowana cena to 23,9 mln dolarów.

Posiadłość w której mieszkał Michael Jackson wyceniana jest na 23,9 mln dolarów

Posiadłość znajduje się w ekskluzywnej dzielnicy Los Angeles, The Holmby Hills. Ten, kto zdecyduje się zamieszkać w rezydencji, za sąsiadów będzie miał m.in. właściciela "Playboy'a" Hugh Hefnera, wdowę po znanym producencie filmowym Aaronie Spellingu, czy aktora Jeffa Bridgesa.

Trzypiętrowa willa o powierzchni 1,5 tys. m2 przez sprzedawców określana jest, jako "elegancka i wyszukana posiadłość w stylu francuskiego zamku". W willi znajduje się siedem sypialni, trzynaście łazienek, sala kinowa, winiarnia, siłownia, winda oraz dwanaście działających kominków.

Dom położony jest na działce o powierzchni ponad 6 tys.m2.

Chociaż z opisu posiadłość wydaje się być imponująca, willa wciąż nie może znaleźć nabywcy. Z pewnością w sprzedaży nie pomagają plotki, które mówią, że dom nawiedza duch zmarłego Michaela Jacksona... To właśnie tu Król Popu zmarł 25 czerwca 2009 roku.

Lekarz Michaela choruje w więzieniu!

Odbywający karę pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie śmierci Michaela Jacksona doktor Conrad Murray narzeka na więzienną dietę.

Conrad Murray: Więzienna dieta mu nie służy fot. Pool

Przypomnijmy, że w zeszłym roku Conrad Murray został uznany winnym śmierci Króla Popu i skazany na cztery lata więzienia.

Lekarz rozpoczął odbywanie kary w listopadzie i przez kilka miesięcy za kratkami schudł 10 kilogramów. Wszystko to z powodu więziennej diety i wody, która według Conrada Murraya, jest bardzo złej jakości.

Jak donosi serwis TMZ, lekarz narzeka, że więzienna woda jest brudna i śmierdzi. To właśnie z tego powodu lekarz nabawił się ostrej biegunki.

Conrad Murray zmuszony jest również kupować jedzenie w puszkach, ponieważ posiłki przygotowywane w więzieniu nie smakują mu i źle wpływają na jego zdrowie.

Według TMZ, dietę lekarza stanowią ryby w puszce, które skazany nazywa "kocim jedzeniem". Conrad Murray miał ponoć powiedzieć odwiedzającym go znajomym, że jest "jedynym człowiekiem, który musi żywić się jedzeniem dla kotów".Z powodu kłopotów ze zdrowiem, lekarz składa liczne prośby o zwolnienie go z więzienia.

"Wszyscy skazani otrzymują odpowiednie dawki jedzenia i stosowną pomoc medyczną, nakazaną przez prawo. Natomiast w więzieniu, w którym wyrok odbywa Conrad Murray, warunki są jeszcze lepsze" - w ten sposób rzecznik prasowy policji w Los Angeles zbył skargi byłego lekarza Michaela Jacksona.

wtorek, 06 marca 2012
Skradziono piosenki Króla Popu!

Hakerzy ukradli wart 250 milionów dolarów katalog zawierający m.in. nieznane kompozycje zmarłego w 2009 roku Michaela Jacksona.

Hakerzy wykradli piosenki Michaela Jacksona fot. Carlo Allegri

W 2010 roku koncern Sony Music zapłacił za katalog zawierający m.in. niepublikowane wcześniej piosenki Michaela Jacksona 250 milionów dolarów. Nieznane piosenki artysty pochodziły z sesji nagraniowych albumów "Off The Wall", "Thriller" i "Bad".

Jak donosi gazeta "Sunday Times", hakerzy zdołali włamać się do archiwów wytwórni, z których nielegalnie ściągnęli ponad 50 tysięcy plików muzycznych.

"Wszystko, co Sony Music zakupiło od spadkobierców Michaela Jacksona, zostało pobrane" - zdradza rozmówca gazety.

"Wytwórnia sprawdziła system zabezpieczeń i okazało się, że istniał wyłom. By włamać się do archiwów, wymagany był jednak zaawansowany stopień znajomości systemu. Teraz archiwa koncernu są już bezpieczne" - czytamy.

Wśród skradzionych piosenek Michaela Jacksona znajdują się nie tylko utwory nagrane jeszcze w XX wieku, ale również nowsze kompozycje, w tym duet z will.i.am. z Black Eyed Peas.

Włamanie zostało odkryte wiele tygodni temu, ale dopiero w sobotę (3 marca) przedstawiciel Sony Music potwierdził kradzież utworów Michaela Jacksona.

Dwójce mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież piosenek Michaela Jacksona postawiono zarzuty.

Jak się okazało, odpowiedzialni za kradzież to 26-letni James Mark i o rok młodszy James McCormick. Obaj pochodzą z Wielkiej Brytanii i są wielkimi fanami Michaela Jacksona.

W piątek (2 marca) hakerzy stanęli przed sądem, gdzie nie przyznali się do winy. Mężczyźni zostali zwolnieni po wpłaceniu kaucji. Kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się dopiero w styczniu 2013 roku.

Kolejne kontrowersje wokół płyty Michaela!

LaToya Jackson, siostra zmarłego w 2009 roku Króla Popu, jest przekonana, że nagrania zamieszczone na pośmiertnym albumie "Michael" nie zostały zaśpiewane przez jej słynnego brata.

LaToya Jackson o Paris:

Przypomnijmy, że niedawno serwis TMZ.com opublikował sensacyjnie brzmiące informacje: jak twierdzi portal, 14-letnia Paris Jackson, córka Michaela, miała twierdzić, że wydany jesienią 2010 roku album "Michael" nie zawiera partii wokalnych jej słynnego taty! TMZ.com miało dotrzeć do nagrania, na którym nastolatka zdemaskowała machinacje.

14-latka zareagowała na sensacyjne doniesienia serwisu TMZ.com wpisem na Twitterze, w którym zaprzecza rewelacjom opublikowanym w portalu.

"Ludzie nie powinni ufać mediom takim jak TMZ, kiedy mówi się o mojej rodzinie. W 'Hold My Hand' akurat śpiewa mój tata" - napisała córka artysty.

Gdy wydawało się, że afera została szybko wyciszona, głos zabrała LaToya Jackson. Siostra zmarłego artysty twierdzi bowiem, że Paris Jackson zakwestionowała przy niej oryginalność piosenek z albumu "Michael".

"Nie znam całej płyty, ale jestem przekonana, że w utworach, które miałam okazję usłyszeć, na pewno nie słychać jego głosu" - powiedziała w poniedziałek (5 marca) w telewizyjnym talk-show "The Talk".

"Paris zadzwoniła do mnie i powiedziała: 'Ciociu, posłuchaj tego. Musisz tego posłuchać, to nie jest głos tatusia'" - wspomina LaToya Jackson.

"Przyznałam jej rację. Słuchałam i słuchałam. Upewniłam się, że to nie jest jego głos, co bardzo mnie zmartwiło. Paris powiedziała mi, że nie pozwoli, by ludziom którzy wydali ten album, to się upiekło" - kontynuuje siostra "Jacko".

"To jest mała dziewczyna, która myśli w ten sposób, bo kocha swojego ojca. Nie chciała tej płyty, na której nie ma głosu jej ojca. Powiedziała, że osoba, która go udaje, jest w tym bardzo dobra" - zakończyła LaToya Jackson.

Zarówno wytwórnia Sony Music, wydawca albumu "Michael", jak i Jason Malachi, który perfekcyjnie potrafi imitować głos Króla Popu, zaprzeczali doniesieniom, że nagrania na płycie nie są autentyczne.

czwartek, 01 marca 2012
Córka Michaela,Paris ujawniła skandal?

Czy córka zmarłego w 2009 roku Michaela Jacksona zdemaskowała szwindel? Paris Jackson dementuje sensacyjne doniesienia amerykańskich mediów.

Czy nagranie z Paris Jackson wywoła burzę? fot. Mark Davis

Według rewelacji serwisu TMZ.com, 13-letnia Paris Jackson twierdziła ponoć, że wydany jesienią 2010 roku album "Michael", pierwsza pośmiertna płyta Króla Popu, nie zawiera partii wokalnych jej słynnego taty!

Na wydawnictwie umieszczono m.in. nigdy wcześniej nie publikowane piosenki "Jacko", o których istnieniu nie słyszeli nawet najbardziej zagorzali fani artysty.

Córka Michaela Jacksona miała zakwestionować oryginalność piosenek w prywatnej rozmowie z koleżanką, co ponoć zostało zarejestrowane. O istnieniu nagraniu poinformował właśnie serwis TMZ.com.

Co słychać na nagraniu video, na którym zarejestrowano rozmowę? Według portalu TMZ.com, na sugestię, że w utworze "Hold My Hands" partie wokalne brzmią inaczej, niż głos Króla Popu, Paris Jackson zdecydowanie odpowiada: "Bo to nie jest on!".

"Na całej płycie nie ma jego głosu! Sprawdź w internecie i poszukaj na You Tube Jasona Malachi. To on śpiewa" - kontynuuje ponoć Paris Jackson.

"Poznałabym, czy to jego [Michaela Jacksona] głos czy nie, bo przecież on mi śpiewał przez cały czas" - miała dodać 13-letnia córka Króla Popu.

Jak donosi TMZ.com, posiadacz wideo chce odsprzedać nagranie i czeka na satysfakcjonujące oferty.

Paris Jackson zareagowała na sensacyjne doniesienia serwisu TMZ.com wpisem na Twitterze, w którym zaprzecza rewelacjom opublikowanym w portalu.

"Ludzie nie powinni ufać mediom takim jak TMZ, kiedy mówi się o mojej rodzinie. W 'Hold My Had' [pisownia oryginalna] akurat śpiewa mój tata" - napisała 13-latka.

Wcześniej zarówno wytwórnia Sony Music, wydawca albumu "Michael", jak i Jason Malachi, który perfekcyjnie potrafi imitować głos Króla Popu, zaprzeczali doniesieniom, że nagrania na płycie nie są autentyczne.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65